Wyszliśmy z pociągu i kontynuowaliśmy podróż autokarem.
Autobus zatrzymał się i wreszcie wydostaliśmy się z niego.
Nie jesteśmy na wsi, ani w mieście...tam jest tylko kilka starych domów i las.
,,O mój Boże" powiedziałam ,,Boję się"
,,Nie musisz się bać" powiedziała jedna z dziewczyn.
Kiwnęłam głową....Ona ma rację. Nie mogę być zła, ponieważ jesteśmy tutaj.
Będziemy tu spać jedną noc.
Pokój jest ok...nie jest najlepszy ale da się wytrzymać.
Jest tam kilka łóżek ale musimy użyć śpiworów.
Chłopaki mieli taki sam pokój, tylko że koło nas.
Wieczorem opuściłam pokój.
Potrzebuję świeżego powietrza, potrzebuję z kimś pogadać...
Gadałam z dziewczynami i naprawdę było fajnie...ale jestem osobą która potrzebuje prawdziwego przyjaciela.
Usiadłam na ławce w parku i ... czekałam.
Drzewa są takie zielone, góry szare, a słońce prawie zaszło.
Mariusz podszedł do mnie.
,,Hej" powiedział
,,Hej"
,,Mogę też tu usiąść?"
Kiwnęłam głową ale nie spojrzałam na niego.
,,Czy coś się stało?" spytał
,,Nic...wszystko jest w porządku" odpowiedziałam.
,,Jesteś pewna?" spytał jeszcze raz
,,Tak jestem...zostaw mnie samą !!! " krzyknęłam
Czuję się taka samotna, nikt mnie nie lubi. Przynajmniej tak myślę.
,,Mi możesz to powiedzieć" powiedział łagodnie
Spojrzałam na niego....jego brązowe oczy...
,,Ja tylko chcę odzyskać moje dawne życie, wiesz, dużo rzeczy się zmieniło"
,,Wiem o co ci chodzi" odpowiedział. Wyciągnął z jego kieszeni paczkę papierosów.
Tak, on pali.
Ma 14, a może 15 lat i pali papierosy.
Wiele osób w tym wieku pali.
Potem wziął zapalniczkę i zapalił papierosa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz