,,Mamo?!" pobiegłam do salonu. Ona siedzi na łóżku i płacze.
,,Co się stało?" chcę wiedzieć. ,,Mamo mi możesz powiedzieć!''
Spojrzała na mnie : ,,Twój tata...'', zaczęła
Co ona chce powiedzieć?
,,On nie ...żyje..." płacze
Rozumiem. Tata nie żyje. Nie wiem za dużo o nim. Chciał mnie widywać ale ja nie chciałam..
,,Jak..?!" spytałam cicho trzymając łzy w oczach.
,,On...on miał wypadek"
,,A...ale " nie mogłam dokończyć zdania. Zaczęłam płakać.
Nic o nim nie wiem. Tylko jak ma na imię.
Pobiegłam do mojego pokoju.
Rzuciłam się na łóżko i płakałam.
To tak bardzo boli!
Teraz zdaję sobie sprawę jak się czuł kiedy nie chciałam się z nim widywać.
Wzięłam papierosa i zapaliłam go.
Nie mogę przestać płakać.
Straciłam własnego ojca.
Dlaczego to właśnie mi się przytrafiło?
Dlaczego nie innej osobie?
Dlaczego ja?
Nie na widzę mojego życia!
Chcę umrzeć...to najlepsze wyjście
Minęły już 2 tygodnie od śmierci taty.
Mama czuje się lepiej ale ciągle jest smutna...
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz