Piszę do Tomka na GG : ,,umówimy się dzisiaj na kawę?"
Jest niedostępny..
Czekam
Wyszłam z pokoju i poszłam do kuchni.
Mamy nie ma w domu...
To dobrze. Biorę nóż i celuję sobie w serce.
Ja tylko muszę to tam wbić, nic więcej.
Może boleć. Ale ok.
Nie skrzywdzę już nikogo więcej.
Ale...Nie mogę.
Jestem za słaba.
Nagle dzwoni mój telefon.
,,Halo"
,,To ja Tomek..Nie odpowiedziałaś na GG"
,,No tak.Zapomniałam... Teraz jestem w kuchni...i...nic..Więc chcesz iść na kawę jutro?"
,,Tak, o której godzinie?"
,,ok. 13.00?"
,,Okey, do zobaczenia jutro"
,,Pa"
,,Martyna! Chodź tutaj!" krzyknęła moja mama o 11.00
Co ona chce? Nic nie piłam..
Zeszłam po schodach.
Usiadła na jednym z krzeseł w kuchni.
,,O co chodzi?" spytałam
,,Dzwonił twój dyrektor..Nie chodziłaś przez miesiąc do szkoły...! Wytłumacz mi to"
,,Mamo..ja nie nawidzę szkoły. Nikt mnie tam nie lubi. Mam tylko 3 koleżanki"
,,Ale ty musisz chodzić do szkoły! wszyscy muszą!"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz