niedziela, 27 czerwca 2010

Chcę umrzeć (część ósma)

Mariusz podchodzi do mnie....
,,Hej" mówi i uśmiecha się do mnie..
,,Hej, zimno dziś" powiedziałam wolno.
Wtedy mnie objął swymi rękoma.

Byłam przerażona. Żaden chłopak nie dotknął mnie w taki sposób.

,,Jesteś bardzo ładna" powiedział
Co? Chłopak mnie lubi? Nie mogę w to uwierzyć. To musi być sen.

,,Dzięki" wydusiłam

,, Czyyy... Czy ty chcesz być moją dziewczyną? " spytał.
,,Tak" odpowiedziałam szybko... ,,Tak chcę...jesteś bardzo miły i w ogóle..."
Nie mogę nic więcej powiedzieć.  Oniemiałam.

Moje życie znowu się zmieniło-w pozytywny sposób.


,,Hej, chcesz przyjść jutro na moją imprezę? " spytał Mariusz przez telefon.
Ja leżę na łóżku i patrzę przez okno.
,,Hmm...jasne..czemu nie? " odpowiedziałam

Dużo rzeczy się zmieniło: palę, spróbowałam alkoholu i różne takie rzeczy...
I moja mama jeszcze tego nie odkryła. I jestem zadowolona, że nic nie wie, bo by mnie zabiła.

,,Jutro o 17.00 ok?" powiedział.
,,Ok, do zobaczenia jutro." odpowiedziałam i odłożyłam telefon.
Wstałam i poszłam do kuchni.

Brak komentarzy: