niedziela, 27 czerwca 2010

Chcę umrzeć (część dziewiąta)

,,Mamo, mogę iść jutro na imprezę? " spytałam
,,Na którą imprezę?" chciała wiedzieć
,,Impreza u Mariusza...Jestem zaproszona"
,,Nie, nie możesz iść tam. On pali, przecież wiesz. No i nie jest dobry w nauce. Dlaczego chcesz tam iść?"
Nie mogę jej powiedzieć, że to jest mój chłopak...
,,Proszę, mamo" powiedziałam szybko
Spojrzała na mnie podejrzliwie, a potem się uśmiechnęła.
,,Ok, możesz iść ale pamiętaj nie waż się zapalić czy wypić kroplę alkoholu..."
Kiwnęłam głową ale miałam dziwne uczucie, bo kłamałam...

Wróciłam do mojego pokoju i usiadłam na łóżku.

Może moje życie nie jest tak dobre, jak myślę?
Wiem, że palenie nie jest zdrowe ale nie mogę tego uniknąć...
Nie, moje życie nie zmieniło się pozytywnie, zmieniło się na gorsze...

Jest sobota, dzień imprezy.

Ubieram się w krótką spódniczkę, błyszczący top i czarne pantofle.

,,To ja idę" krzyknęłam i opuściłam dom.

Szłam ulicą do domu Mariusza.
Zadzwoniłam a on otworzył drzwi.

 ,,Hej" powiedział ,,Witam " Uśmiechnął się
Weszłam do domu. Był całkiem duży, nowoczesny i wydaje się być wygodny.
Ciągle nie mogę uwierzyć, że ta osoba zaprosiła mnie na imprezę. Ale mi to się podoba.
Nie przywiązuję wagi do tego co się ze mną stanie. Po prostu żyję tu i teraz.

Przyjęcie się zaczęło.
Każdy tańczył. Ale ja nie, bo nie chcę.
Mariusz podszedł do mnie : ,,Zatańczymy?"  Kiwnęłam głową, że tak.
Położył swoje ręce na moje biodra i nagle piosenka zmieniła się na ,,miłosną".
Tańczyliśmy wolniej.
Spojrzał w moje oczy i uśmiechnął się. Ja spojrzałam w jego też.
I wtedy pocałował mnie. Mnie, brzydką dziewczynę z brakiem pewności siebie ?
Ale myślę, że jestem szczęśliwa .
I ja też go pocałowałam.

Brak komentarzy: