sobota, 26 czerwca 2010

Chcę umrzeć (część piąta)

Znalazłam nowych, fajnych, lepszych przyjaciół , przynajmniej tak myślę.
Życie idzie dalej. Nie zapomniałam o tym.

,,Mamy wycieczkę w góry w następnym miesiącu" powiedziałam mojej mamie w domu.
,,Naprawdę ? " odpowiedziała i uśmiechnęła się ,, to fajnie "
,, Nie, wcale nie. Nie chcę tam jechać. Jestem osobą, która mieszka w mieście i niech tak zostanie.
Nie chcę jeść ryb, które przedtem pływały.
Nie chcę spać w śpiworze.
Chcę zostać w domu! " wyjaśniłam.
,,Ale... " zaczęła . ,,Nie, nigdzie nie jadę" krzyknęłam i pobiegłam do mojego pokoju .
Rzuciłam sobą na moje ciepłe, miękkie łóżko i spojrzałam przez okno.
Słońce świeci, samochody hałasują, drzewa są jeszcze zielone.

Przegapiłam moje stare życie. Ja POTRZEBUJĘ mojego starego życia.!!!

Tak, znalazłam nowych przyjaciół, ale to nie jest to samo.
Ale nie mam innego wyjścia.

Moja była przyjaciółka zrujnowała mi całe życie!
Nie na widzę mojego życia, tak bardzo!

Jadę autobusem do stacji.
Muszę dołączyć do wycieczki.
Ale inni nie dołączają.
Jestem zupełnie sama.

Tylko chłopak i nowi kumple.
Czekamy przed stacją.
,,Ciekawe jak tam będzie ? " powiedziała jedna dziewczyna
Tak to dobre pytanie.
Może będzie tam okropnie...
A może paskudnie?

Biegniemy do pociągu, ponieważ jesteśmy spóźnieni, bo chłopaki nie są punktualni...!

Przez całą podróż jestem cicha...zbyt cicha.
Nie mówię dużo.
Tylko myślę o tej wycieczce.
Jak to będzie wyglądać?
Jestem znowu zdenerwowana.

Moje stare życie przeszło mi przed oczami : moi starzy kumple, stare mieszkanie, mój tata....Moje całe życie!!!

Brak komentarzy: